Kim jesteśmy?

Jesteśmy pasjonatami zdrowego stylu życia, kochającymi dziką przyrodę i zwierzęta. Na co dzień, mieszkamy w drewnianym domku, otoczonym drzewami w towarzystwie sójek, dzięciołów, wiewiórek, lisów, zająców oraz innych milusińskich regularnie odwiedzających nasze gospodarstwo. Zbieramy zioła, uprawiamy warzywa i owoce, a nasz dom stoi otworem dla zbłąkanych czworonogów. Staramy się żyć w zgodzie z Matką Naturą, wspierając ruch zero waste,  ograniczając szeroko pojętą konsumpcję. Wybieramy produkty opakowane w biodegradowalne opakowania lub takie, które można ponownie wykorzystać .  Oczywiście żyjemy w duchu idei zero waste pod warunkiem, że nie szkodzi ani nie wpływa negatywnie na nasze dobro i zdrowie. Nie możemy zupełnie zrezygnować w produktów i narzędzi,  które stworzyła cywilizacja XXI w jak np. komputer, telefon, samochód, ale możemy ograniczyć zużywanie plastiku, segregować śmieci, kupować lepszej jakości żywność od polskich producentów, nie marnować jej, kompostować oraz cieszyć się wszystkim tym, co dała nam natura bez uszczerbku dla niej.

      

Domowe, naturalne kosmetyki od zawsze były naszą pasją. Pierwsze mikstury, ziołowe maceraty powstawały na kuchennym blacie, ze składników znajdujących się w babcinych szafkach, lodówce i przydomowym ogródku. Chłonęliśmy wiedzę od naszych rodziców i dziadków, którzy w naturalny i zdrowy sposób dbali o skórę i włosy zaszczepiając w nas chęć do eksperymentowania i samodzielnego komponowania różnych mazideł.

Dzisiaj sięgamy nieco dalej, tworząc m.in. ajurwedyjskie kosmetyki, z dodatkiem egzotycznych ziół, olejków i innych, wyjątkowych składników, sprowadzanych z całego świata. Wszystko wyrabiamy ręcznie, skrupulatnie i długo ugniatając każdy szampon w dłoniach. Bacznie pilnujemy, aby nasze składniki były najwyższej jakości, przebadane, nie testowane na zwierzętach oraz odpowiednio zapakowane. Nasze kosmetyki pakowane są w biodegradowalne opakowania, wykonane z surowców roślinnych lub szkła. Do zabezpieczenia przesyłek w transporcie, wykorzystujemy  jedynie materiały z surowców naturalnych jak papier, wełnę drzewną lub zużywamy stare opakowania, nadając im powtórne życie. Wszystko w trosce o dobro naszej planety i jej mieszkańców.

Dlaczego Shaushka?

Nazwa Shauska (czyt. Szauszka) zrodziła się w tłusty czwartek przy stole z wielkimi, pachnącymi pączkami z konfiturą z róży i lukrem, w jednej z krakowskich kamienic niegdyś zamieszkałej przez wyjątkowo uzdolnione osoby, vide Wisława Szymborska. Dzień był ponury, zimny, mocno depresyjny. Przekopując Internet w poszukiwaniu ciekawej nazwy, pojawiła się ona - Shaushka, starożytna bogini piękna, miłości i wojny. Od tamtej pory duch Shaushki wspierał nas w różnych sferach życia, zwłaszcza miłości przypominając się co jakiś czas, że to może już ten moment? I tak minęły dwa lata, zanim  Shaushka rozpostarła swoje wielkie skrzydła i postanowiła zejść na ziemię na grzbiecie wielkiego lwa jako patron naszych kosmetyków.

Shaushka była boginią czczoną przede wszystkim w krajach bliskiego wschodu przez Hurytów i Hetytów. W zależności od regionu, nazywana była Szawuszką, Sausgą lub Szauszką. Utożsamiano ją z Isztar i Izis – potężnymi boginiami Mezopotamii i Egiptu.

Kult Shaushki kwitł w wielu miastach północnej Syrii i Mezopotamii. W tym także w Niniwie, jednym z najważniejszych i najbogatszych miast Starożytnego Bliskiego Wschodu. Szczególne miejsce znajdowała w Panteonie Hurytów, którzy zamieszkiwali północne obszary Mezopotamii w II tysiącleciu przed Chrystusem. Ich państwo zostało podbite przez koczowniczy dotychczas lud, Hetytów. Wpływ podbitej kultury na najeźdźców był tak potężny, że w całości przejęli wierzenia Huryckie, uznając nawet ich język za święty.

Przez kilka stuleci Hetyci cieszyli się sławą dzielnych wojowników, posiadających broń doskonałej jakości oraz waleczny temperament , który szedł w parze z czcią dla pięknej, ale też wojowniczej Shaushki.

Starożytne płaskorzeźby często przedstawiają ją jako skrzydlatą postać z bronią w ręku, stojącą na grzbiecie lwa. Te emblematy podkreślają jej majestat, a zarazem grozę, jaką budziła. Shaushka wyzwalała wiele silnych emocji, zmysłowości, pożądania, piękna a jej zmienny i wybuchowy charakter wiązał się z tym, że była siostrą Teszuby, boga burzy.

O jej burzliwym i nieco przewrotnym charakterze opowiada jedna z hetyckich powieści o tym jak bogini pozbawiła mężczyzn „sił witalnych”, ich łuki i strzały zamieniła na wrzeciona, a ich samych  poprzebierała w kobiece ubrania. Zapewne Shaushka była zwolenniczką idei zero waste, dlatego nadała łukom i strzałom nowe zastosowanie, a Panów zagoniła do pracy, co by się nic w naturze nie marnowało.

Wierzymy, że bogini będzie sprawować opiekę nad jakością naszych produktów, a każdy kto ich użyje, będzie piękny, szczęśliwy i zazna w życiu wiele miłości. Liczymy również, że nasi klienci magicznie szybko wdrożą do swojego życia ducha zero waste,  jeżeli jeszcze tego nie zrobili i wspólnie zadbamy o naszą Ziemię pod bacznym okiem bogini Shaushki.

 

Zapraszamy do sklepu !!!